Historia powstania Zespołu Pieśni i Tańca „Wałbrzych”

Region Wałbrzycha bogaty w kopaliny jak podają kroniki, ciągle targany był przez możnych z sąsiednich Państw-Czech i Niemiec. Tu po raz pierwszy w Polsce rozpoczęto wydobywanie węgla na skalę przemysłową. Ludność regionu, wykorzystywana do ciężkiej pracy przy wydobywaniu węgla zaliczana była do biedoty. Mimo, że wraz z rozwojem przemysłu powstają tu okazałe budowle, takie jak budynki – poczty, drukarni, kalkomanii, dworce kolejowe, osiedla mieszkaniowe, to jednak bardzo trudno znaleźć tu jakiekolwiek wzmianki o folklorze.

Po II wojnie światowej region wałbrzyski ponownie przechodzi trudny okres. Odchodzi stąd część zasiedziałej tu ludności języka niemieckiego. A w jej miejsce przyjeżdżają repatrianci ze wschodu oraz z Francji, Belgii, Westfalii i różnych regionów Polski. Rozpoczyna się przejmowanie i zarządzanie fabrykami, kopalniami i kładzie się duży nacisk na rozwój przemysłu i szkolnictwa. W szkołach spotyka się młodzież w zasadzie z całej Polski i dużej części Europy a także z dalekiej Syberii. Młodzież pochodzenia greckiego, macedońskiego, żydowskiego, francuskiego, niemieckiego łamie wszystkie bariery narodowościowe. Garnie się ona do sportu i zespołów kulturalnych. Lata czterdzieste , a zwłaszcza pięćdziesiąte charakteryzują się rozwojem rozmaitych klubów i świetlic.

W domach kultury powstają różne chóry, zespoły taneczne i zespoły recytatorskie. Nie mają one jednak większej przyszłości. Ten ruch „kulturalny” charakteryzuje się niejednokrotnie okazją chwili, czasem politycznym i sytuacją okazjonalną. W latach pięćdziesiątych działają jednak w Wałbrzychu bardzo dobre zespoły. Do nich należy zaliczyć m. in. świetny zespół taneczny prowadzony przez Panią Irenę Ostrowską. W latach 1953-57 działa w Wałbrzychu pół zawodowy Zespół Pieśni i Tańca „Freundschaft” grupujący w zasadzie Niemców, ale wspomagany również przez Polaków. Zespół ten prowadzony był przez świetnego muzyka-Dyrektora Państwowej Szkoły Muzycznej im. Stanisława Moniuszki w Wałbrzychu Pana Józefa Klonowskiego.

W 1952r przy Technikum Górniczym im. Wincentego Pstrowskiego powstał 120 osobowy chór prowadzony przez Pana Józefa Szurko, natomiast przy Technikum Budowy Maszyn Górniczych działał doskonały zespół taneczny. Powstaje więc myśl, aby stworzyć jeden zespół reprezentujący szkolnictwo oraz ziemię wałbrzyską i jej folklor. Aby być w pełni wiarygodnym historii powstania zespołu, zwróciłem się z prośbą do żony założyciela zespołu Pani Janiny Szurko o udostępnienie materiałów spisanych przez Pana Józefa Szurko. Pani Janina Szurko z domu Miśkiewicz absolwentka i jedna z pierwszych członkiń zespołu zawsze życzliwa zespołowi udostępniła wszystkie materiały jakie zgromadził nie odżałowany Pan Józef Szurko.

Pan Profesor-bo tak tytułowaliśmy naszego założyciela zespołu między innymi pisze; „Latem 1955 roku powstała myśl zorganizowania zespołu pieśni i tańca szkół górniczych okręgu wałbrzyskiego. Projekt ten zyskał aprobatę Centralnego Zarządu Szkolnictwa Zawodowego Ministerstwa Górnictwa Węglowego i w ten sposób we wrześniu 1955r. powstał w Wałbrzychu Zespół, który przyjął nazwę Dolnośląski Zespół Pieśni i Tańca Szkół Górniczych w Wałbrzychu. W zespole uczestniczyli w pierwszym okresie uczniowie dziewięciu szkół średnich Wałbrzycha w liczbie 180 osób”. Siedzibą zespołu było Technikum Górnicze im. Wincentego Pstrowskiego, którego Dyrektorem był Pan Józef Wiśniewski.

W dalszej części swych materiałów Pan Profesor pisze: „A oto, co na temat zespołu napisał przedstawiciel Zarządu Szkolenia Zawodowego wizytator Pan Włodzimierz Grab ( ogromnie przychylny zespołowi i bardzo lubiany przez całą młodzież ) –„powstała placówka, która pragnie służyć nie tylko dla dobra tamtejszych szkół ale i całemu społeczeństwu. Kierownik artystyczny zespołu Pan Józef Szurko, choreograf Pani Milena Drabent oraz kierownik zespołu Pan Franciszek Siemoniak opracowując repertuar zdecydowanie sięgnęli do miejscowego regionu wydobywając piękno dolnośląskiego stroju, regionalnej piosenki i tańca”. W dalszej części swojej pracy Pan Profesor pisze o roku 1956/57. „Cóż warta jest jednak młodzież, bez zapału i uporu.

Pełen uznania nie mogę pominąć przynajmniej niektórych nazwisk ,oto one- Marian Kudrzycki, Jan Olejniczak, Jan Simon, Ryszard Nowaczyński. Jak młodzież była zdyscyplinowana niech świadczy fakt, że kiedy choreograf Pani Milena Drabent na jednej z prób zerwała ścięgno u nogi i sekcji tanecznej groziła przynajmniej miesięczna przerwa w zajęciach wtedy Mietka Budziszewska i Władek Flis postanowili sami prowadzić próby. Udawali się do wychowawczyni i wszystkie dyspozycje przekazywali swoim kolegom” O latach 1957-58 Pan Profesor pisze: „Nastąpił ciężki okres bez kompromisowego likwidowania świetlic i amatorskich zespołów artystycznych.

Zespół wałbrzyski nie tylko przetrwał te trudne chwile, ale jeszcze bardziej rozwinął się i umocnił swoją pozycję, występując z dużym powodzeniem zarówno w Wałbrzychu jak i daleko poza jego granicami. Liczba absolwentów, uczestników zespołu wzrosła w tym czasie do 30 osób. Brali oni czynny udział w pracy samorządu, przez co stali się jak gdyby młodzieżowymi wychowawcami. Dwóch spośród nich awansowało na asystentów. Władysław Flis zajął się szkoleniem kandydatów do sekcji tanecznej a Norbert Jonek pomagał w pracy chóru”. Ogromną rolę w pracy zespołu odegrał Pan Józef Wrzesiński i Ginter Hubschern. Będąc zatrudnieni jako instruktorzy szkolili młodzież gry na instrumentach muzycznych. Takim przykładem mogę być i ja. Będąc członkiem chóru po próbach uczyłem się gry na trąbce pod okiem Pana Wrzesińskiego co zaowocowało, że już w krótkim czasie mogłem grać w orkiestrze zespołu.

W 1958 roku powstał przy Technikum Górniczym zespół żywego słowa o nazwie „Kleks”. Twórcą a zarazem reżyserem zespołu był Pan Zdzisław Adamczyk artysta o niezwykle bogatej i wrażliwej wyobraźni. Na pierwszy jubileusz –pięciolecia zespołu – został przygotowany specjalny program autorstwa Pana Włodzimierza Graba – „Skok przez skórę” z muzyką Pana Józefa Podobińskiego w reżyserii Pana Zdzisława Adamczyka i udziałem zespołu „Kleks”. Choreografie przygotowali Pani Milena Drabent i Pan Władysław Flis a chór przygotowała Pani Zuzanna Jarmułowska-Tyszer, orkiestrę zaś poprowadził Pan Józef Wrzesiński. Jubileusz zespołu zbiegł się z 100-tnym występem. W swoich zapiskach Profesor Szurko pisze: „Późną jesienią 1960 roku Dolnośląski Zespół Pieśni i Tańca „Wałbrzych” obchodził jubileusz – pięciolecia istnienia. Łatwo się mówi, pięciolecie. Ile to kosztowało wysiłku, wytrwałego uporu, żmudnej powszechnej pracy o tym może najlepiej powiedzieć kadra wychowawcza zespołu z kierownikiem ogólnym Franciszkiem Siemoniakiem na czele”.

W ciągu pięciu lat zespół dał 114 występów dla około 300 tysięcy widzów. Dotarł do wielu miejscowości w całej Polsce-Wrocław, Gdańsk, Olsztyn, Rzeszów, Koszalin, Malbork, Pola Grunwaldzkie, Katowice, Bytom, Warszawa i przyległe tym miastom małe miejscowości. Kończąc pięcioletnią historię zespołu Profesor Szurko pisze: „Nie można także pominąć czysto dydaktycznej strony zagadnienia. Przez zespół od początku jego istnienia przewinęło się 1300członków, rekrutujących się przeważnie spośród uczniów szkół wałbrzyskich. Zostali oni trwale zdobyci dla muzyki, poezji, teatru i sztuki. Pomyśleć-1300 kulturalnych widzów, słuchaczy i czytelników. Przecież to cała „szkoła” i to dobra szkoła posiadająca wytrawnych i doświadczonych nauczycieli”.

Tak kończy swoją pracę Pan Profesor Józef Szurko. Jaka młodzież przychodziła do zespołu – zwyczajna. Jedni przychodzili i łapali „bakcyla” od razu inni przychodzili i odchodzili a byli i tacy, że po czasie wracali. Czy była w zespole dyscyplina – hm – czy można powiedzieć, że szacunek do wychowawców do kierownictwa – czy to dyscyplina. Przecież my wiedzieliśmy, że Oni przejmują się naszymi problemami, że są nam życzliwi, że nas nie lekceważą, że nas szanują. Czujne ich spojrzenie zobowiązywało nas do kulturalnego zachowania, do wzajemnego szacunku wobec starszych i do samych siebie.

Czy potrzeba czegoś więcej, aby stworzyła się atmosfera rodzinna, aby stworzyły się dozgonne przyjaźnie, a wreszcie postawmy pytanie – Dlaczego po tylu zawieruchach w naszym regionie TEN ZESPÓŁ jeszcze istnieje. Czy nie ma czasem odpowiedzi w korzeniach tego zespołu. Tak – to byli wyjątkowi wychowawcy. Dali zdrowe podwaliny i mocny fundament zespołu, a przede wszystkim przekazali młodzieży to, co prawdziwy pedagog powinien przekazać swoim wychowankom-obowiązkowość, rzetelność, uczciwość i poszanowanie drugiego człowieka.